Lifting i powiększanie piersi
W wieku czternastu lat, moja córka wiedziała już, że kiedy będzie pełnoletnia, , zdecyduje się na powiększanie piersi. Małżonka nie miała nic do powiedzenia, bowiem bardzo dobrze znała swoją córkę i wiedziała, że jest ona zdolna do wszystkiego. Zresztą chirurgia plastyczna u nas w rodzinie znana jest już od dawna. Większość ciotek przechodziło lifting już przed czterdziestką. Nasi znajomi sponsorują swoim pociechom pierwsze powiększanie piersi, gdy te osiągają pełnoletniość. Próbowałem delikatnie wyperswadować córce bardzo odważny zamiar, argumentując to tym, że jest to niezdrowe i nienaturalne. Poza tym pozostało dużo czasu do osiągnięcia pełnej dojrzałości i kto wie, być może natura okaże się dla niej łaskawa. Oczywiście temat pieniędzy nie wchodził w grę, bowiem wszyscy z nas wiedzieli, że chirurgia plastyczna w Wenezueli jest tańsza aniżeli sam bilet powrotny do tego pięknego kraju. Lata mijały, córka dorastała, małżonka dawno zdecydowała już o upiększeniu swej twarzy poprzez lifting w Wenezueli, a ja pozostałem z dylematem. Co robić? Jak wyplenić córce pomysł na nienaturalne powiększenie wdzięków. Postanowiłem zabrać córkę do psychologa. Może wizyta u specjalisty, przyniesie odpowiednie rezultaty. Wynik był marny, zakończony nudzącym wykładem moralnym, wygłoszonym przez nadużywającą makijażu panią doktor. Niestety rezultatem spotkania był tylko dość spory wydatek. Później przyszła kolej na hipnozę, niestety bez oczekiwanych konsekwencji. Pewnego dnia przyszła do mnie córka i pokazała mi upragniony bilet do Wenezueli. Miała wtedy dwadzieścia jeden lat. Zapytałem po raz ostatni, czy powiększanie piersi jest konieczne? Nie odpowiedziała na to pytanie i zamiast tego zripostowała, ażebym wyluzował. Wróciła po miesiącu bez większego biustu, ale za to z chłopakiem. Kiedy siedzieliśmy przy kominku, z tą samą powagą co kilka lat temu stwierdziła, że w wieku mamy na pewno zaaplikuje sobie lifting. Dopiero wtedy uzmysłowiłem sobie, że tak naprawdę ma prawo robić co chce. Dzisiejszego dnia wiem, że chirurgia plastyczna naszego życia może przynieść cuda. Na moich kolanach siedzi sobie wygodnie sześcioletnia wnuczka i mówi: Dziadku jak już będę duża, to zrobię sobie powiększanie piersi. Zamurowało mnie, ale ostatecznie przytaknąłem i powiedziałem, że warto wybrać się w tym celu do Wenezueli.